Bloog Wirtualna Polska
Są 1 273 033 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

inspiracje diy/trashion/remade/upcycling

,,,

 .

 by Balmain

..

..

by Anna Sui

..

by Martin Margiela

..

by TOPSHOP

...

by Martin Margiela

..

...

www.grosgrainfabulous.blogspot.com

..


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Prezent idealny (dla mnie)

..


..

Okazało się, że mama współlokatorki mojej miała po kątach poukrywane stosy zamków, powyprówanych, czekających na swoją drugą szansę, na szansę która miała nigdy nie nadejść. Oto nadeszła! Zamki zostały mnie przekazane (dziękuję Pani Mamie Renaty:) i czekają cierpliwie na swoją kolej. Metamorfozo i Inspiracjo nadchodź!!!

...

Niestety zamki są bawełniane, więc nie mogę ich dowolnie przycinać (bo nie będę mogła ich stopić i zaczną się strzępić). Są dwie opcje: maxi i mini. Zobaczymy gdzie mnie wizje poniosą:)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Trashion/Upcycling

...

Czego to człowiek nie dowie się buszyjąc po Internecie? Złakniona inspiracji w dziedzinie DIY natrafiałam na słowa - klucze. Tymi słowami są TRASHION i UPCYCLING.

...

Trashion jest to połączenie angielskich słów "trash" (śmieć) i "fashion" (moda). Trashion polega na przerabianiu starych, zepsutych, zbędnych, niemodnych rzeczy (zarówno ubrań jak i innych obiektów) na całkiem nowe przedmioty. Jest to recycling w czystej postaci.

..

Można zatem przyjąć, że część tego co robię przez te ostatnie 20 lat to TRASHION. Wszystkie te zamki, torebki, patchworki a na samych początkach - sukienki dla lalek szyte ze staników mamy, to właśnie to.

...

Tym świadomie i nieświadomie trashionem zainteresowanych polecam stronę outsapop. Poniżej naszyjnik z zamków oraz wieszaki handmade oraz logo strony. Wszystko z outsapop.

...

..

...

...

...

Inne słowo - klucz, funkcjonujące w obszarze DIY to UPCYCLING. Wiąże się ono z klasycznym i dobrze nam znanym recyclingiem, zakłada jednak, że o ile recycling kojaży się z produkcją przedmiotów gorszej jakości (czy to fizycznej, czy estetycznej), np. papier toaletowy z recyclingu jako gorszej jakości od pierwotnego, o tyle UPCYCLING to coś lepszego niż jego pierwotne zastosowanie.

 

Przykłdy Upcyclingu:

...

via www.greatgreengoods.com

...

via www.greenfab.us

..

via www.psfk.com

..

www.etsy.com/shop/DandyFlorence

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Niezbędnik

...

Jako, że dużo się przemieszczam i żyję w dwóch domach, potrzebuję mieć podręczny przybornik z podstawowymi rzeczami do szycia. Znalazłam na to sposób w iście moim stylu.

..

Rzeczy potrzebne:

+ okładka z kalendarza kieszonkowego,

+ przybory do szycia,

+ kawałek kartonu,

+ nicie w ulubionych i niezbędnych kolorach

...

...

...

Nici owinęlam na tekturce, dzięki czemu zajęły one niewiele miejsca w przyborniku

...


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (15) | dodaj komentarz

5 rzeczy

...

5 RZECZY, których nie umiem, choć chciałabym umieć

...

1. Robienie na drutach

- w moim domu rządziły szydełka. Moja mama i babcia były pasjonatkami dziergania. Pasja przeszła na mnie, choć umiejętności nie. Drutów nie uznawano, tym samym nie miał mnie kto przyuczyć. Od lat przymierzam się do samokształcenia, ale nie mogę się wziąć się za to. 

...

...

2. Praca z masą Fimo

- znam, podziwiam, ale jakoś jeszcze do mnie nie przemówiła. Jak kiedyś kupiłam zwykłą modelinę to weny starczyło na ulepienie serca i bałwana. Widocznie musi przyjść odpowiedni moment.

...

<przykład ze strony www.diy-or-die.pinger.pl . Uwielbiam prace tej artystki>

...

3. Wyplatanie z papieru

- przyznam, że próbowałam i poniosłam dotkliwą porażkę. Jak tylko zniechęcenie znetrualizuję, podniosę znowu rękawicę... i gazety.

...

<praca Magdy Godawy>

...

4. Robienie ozdób z sutaszu

- kolejna porażka. Nakupowałam pierdyliard metrów sutaszu, zasiadłam, pogrzebałam, poszyłam i nic. Obrzydlistwo mi wyszło nieforemne jakieś. Pół królestwa bym oddała (gdybym miała) by opanować tę umiejętność. Jak ktoś z czytających umie to chwalić się i dać się podziwiać.

...

<Praca Sylwii Żak>

...

5. Praca z Photoshopem i Corelem

- jak zapewne widzicie, moje zdjęcia pozostawiają wiele do rzyczenia. Są dwie przyczyny:

1. Staruszeczki aparat kompaktowy, który nie wie co to ostrość i balans bieli,

2. Zerowa umiejętność posługiwania się wszelkimi programami do obróbki zdjęć.

Cały czas szukam kogoś kto mnie nauczy tej sztuki tajemnej. Nawet na kurs chciałam się zapisać, ale powiedzieli, że mam za wysokie wykształcenie (!!!)

...

...

...

Oczywiście lista rzeczy których nie umiem, a chciałabym umieć jest długa i otwarta. A wy czego nie umiecie?


Podziel się
oceń
1
1

komentarze (3) | dodaj komentarz

Tee time

A może herbata inaczej?

...

www.fifimandirac.com

...

www.marthastewart.com

...

....

www.designsponge.com


Podziel się
oceń
1
1

komentarze (2) | dodaj komentarz

Styczeń miesiącem wstężek

...

Jak zrobiła ostatnio białe kolczyki ze wstążek, to nie spodziewałam się, że materiał ten mnie tak bardzo pochłonie. Okazuje się, że wstążka jest idealna. Idealna na kolczyki, broszki, naszyjniki, bransoletki... na wszystko na co jeszcze nie wpadłam:) Dlatego też ogłaszam: 

 Pierwsza próbka wstążkowa już była w poprzednim poście. Kolejne wkrótce.


Podziel się
oceń
1
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Konkurs Globalna Odnowa

 

 To oficjalne. Wygrałam Globalną Odnowę z Vichy i Wysokimi Obcasami. Ponoć w moim domu już czeka na mnie główna nagroda - kosmetyki Vichy warte 1000 zł. Ciekawa jestem co mi tam przesłali. Dziękuję wszystkim, którzy na mnie głosowali.

Dobra energia wraca!!!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

podkładki słoneczniki

 

 

Słoneczniki. Na jesienne słoty.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Candy?


Powiedzmy, że zaczynam powoli integrować się ze światem blogosfery. Choć ciągle sceptycznie. Dziś odkryłam coś co nazywa się CANDY. Po analizie interpretuje to jako formę promocji swojego bloga na blogach innych. Chodzi chyba o to, że jedna osoba oferuje nagrodę (jakąkolwiek subiektywnie wartościową), wystarczy tylko umieścić komentarz (dowolny) i na swoim blogu umieścić info o tym wydarzeniu. Potem wśród umieszczonych komentarzy losuje się jeden, który wygrywa. Niech im będzie. Integruję się. Walczę czynno -biernie o CANDY od Eawera Art. Weird. But wish me luck.

Poniżej efekty dłubaniny





Misiek - zombiak niedostosowany do ogromnego kubka mego (choć na styk daje redę:)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Globalna Odnowa


Próbuję swych sił w Globalnej Odnowie. Trzymajcie kciuki :)




zdj. Podkładki - Pan i Pani Królik

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

IMperfect

Nadeszła jesień, nadszedł czas na dzierganie. Taki już mój cykl. Wytworów mnóstwo, materiałów i przyszłych pomysłów również. Muszę zaznaczyć, że nie jestem w tym dobra i nie uważam, że perfekcja jest wartością. Uważam, że czasami można (i nawet trzeba) pozwolić sobie na niedoskonałość, stąd IMperfect. Bo jak możecie zobaczyć, wszelkie moje wytwory nie są idealne. Są niewykończone, poczwarne, krzywe i to nie dotyczy tylko dziergania. Niemniej wszystko co robię robię z pasji, gdzie pasja jest większa niż poziom  rzemiosło i umiejętności :)

Dziś chciałam się podzielić podkładkami szklanki, filiżanki, kubki, słowem wszelkiej maści opakowania na wyroby ciekłe. Stworzyłam serię etno, inspirowaną patchworkiem i kulturą ludową. Efekt przedstawiam poniżej.





Jeżeli jesteś zainteresowany kupnem to Tutaj można je nabyć :)



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Lviv diy


W związku z tym, że zasada ZRÓB TO SAM dotyczy nie tylko ubrań, dodatków i remontów, postanowiłam się podzielić tym jak urządzić wyjazd do Lwowa. Dlaczego do Lwowa? A dlaczego nie? To piękne miasto, wciąż pachnące Polską i co istotne... na polską kieszeń. Cała podróż jest zaplanowana jak najbardziej oszczędnie i przyjemnie. Jak jest się studentem trzeba się liczyć, że podróż wyniesie np. z Zielonej Góry do Lwowa ok. 100 zł (w dwie strony), noclegi od 20 do 30 zł, jedzenie jakieś 40 zł dziennie (przy 5 posiłkach na mieście).


Dojazd do


Z Zielonej Góry, podróż do Lwowa trwałaby jakieś 20 h, dlatego trasę trzeba podzielić na dwa dni.

Najlepszym rozwiązaniem jest dojazd do Przemyśla, tam spędzenie nocy i wcześnie rano podróż do Lwowa.

Stosując się do tej wersji proponuję nocleg w schronisku PTTK (pokój wieloosobowy - 23 zł). Przemyśl jest ciekawym miejscem do przyokazyjnego zwiedzania.

Jako, że moje podróże są zewsząd kulinarne, polecam pizzerię znajdującą się na głównym placu, niestety nazwy nie pamiętam. Pizza, duża, smaczna i niedroga.

Warto pochodzić po Przemyślu, po jego zakamarkach, kościołach, posiedzieć przy posągu Dzielnego Wojaka Szwejka.



zdj. Przemyśl


Rano należy dostać się busem do Medyki (przejścia granicznego z Ukrainą). Jest kilka opcji: autobus podmiejski, busiki, autobus PKS. Autobus podmiejski i busiki kosztują 2 zł w jedną stronę. Polecam tę opcję. Po pierwsze jeżdżą one średnio co pół h i są tanie. Przystanek busów, jest między tunelem PKP a PKS lub naprzeciwko pks (w zależności od przewoźnika). Przystanek podmiejski, jest trochę dalej, w kierunku, rzeki San.  Do granicy jedzie się ok. pół godziny (busy szybciej nic podmiejskie, gdyż te jadą przez wsie).

Jak już się dojedzie do Medyki, to heja na odprawę paszportową. Uwaga! Po Ukraińskiej stronie trzeba wypełnić formularz, dotyczący danych osobowych, celu przyjazdu i miejsca pobytu. Jak jeszcze nie wiecie gdzie będziecie spać to przygotujcie zawczasu jakieś wiarygodne dane do wpisania, adres hotelu itp.

Gdy przejdziecie na ukraińską stronę kierujcie się prosto, wzdłuż drogi. Będą was zatrzymywać osoby oferujące przejazd, ale ignorujcie ich, są za drodzy i nie mogą konkurować z opcją zaraz przedstawioną. Otóż po ok. 200 m od przejścia, z lewej strony jest parking, z których odjeżdżają busy do Lwowa. Częstotliwość to jakieś 2 na godzinę. Koszt 17 hrywien w kasie i 15 u kierowcy (6,8 zł). Podróż trwa 1,5 h. Busy są przepełnione, ciasne i trzeba się przygotować na stanie. I pamiętajcie, że tam jest 1h później niż u nas!



zdj. dworzec główny we Lwowie


Jechać trzeba do samego końca na ostatni przystanek, który znajduje się przy dworcu głównym. Tam też są tramwaje.  Jeden kurs kosztuje 1 Hr (40 gr), warto kupić drugi na bagaż, gdyż kontrolerzy są bezlitośni, szczególnie dla obcokrajowców! Tramwaj nr 9,1,7 zawiezie was bezpośrednio na rynek.

Powrót do Polski analogiczny.


Gdzie spać?


Ja polecam Panią Zofię. To ok. 65 letnia Lwowianka, mówiąca bardzo dobrze po polsku. Ma mieszkanie na samym rynku. Bardzo uprzejma. Jak u niej nie mam miejsca to zawsze gdzieś u swoich znajomych znajdzie. Nie pozwoli nikomu spać na ulicy, jak sama mówi.  Nie ma stałego cennika. W 2009 roku płaciłam 10 $, w tym 30 zł, choć umówiliśmy się na 35 zł (co wiązało się z tym, że chrapiący Rosjanin w pokoju obok nie pozwolił całemu mieszkaniu spać, za co zdarła z niego 50 zł a nam kazała zapłacić mniej).  Jak ktoś chciałby namiary na Panią Zofię to proszę o kontakt. O innych opcjach z noclegami nie wiem, ale pewnie Internet ma pełen wachlarz.


Co jeść?


Bożeee... jak ja kocham ukraińskie jedzenie!!!! Jestem nieobiektywna, więc trzeba mi wybaczyć. We Lwowie jest jedna świątynia gastronomicznej konsumpcji - PU(Y)ZATA HATA. Nie do opisania. Ogromny wybór, wszystko smaczne, i w rozsądnej cenie. Tam trzeba jeść. Nadmienię, że u nas nie ma takich mięs, pierogów, ziemniaków.... wszystko bardzo wysokojakościowe.



fot. Puzata Hata i przykład przeposiłku


Innym obiektem kultu jest KARTOSZKA. To coś jakby pączek, tylko nie na słodko, z farszem z ziemniaków i koperku. Rozkosz! Uzależnia niemiłosiernie.



zdj. wózek z kartoszkami oraz saturator


Polecam też restaurację Pod dzikiem,  nie pamiętam, jak się nazywa, ale znajduje się na rynku, i na wejściu jest głowa dzika. Tam jadłam wszelkiego rodzaju pierogi (chyba 7 rodzajów), Ceny przystępne, wszystko smaczne, tylko jak to w restauracji... ja naprawdę nie lubię jak ktoś mnie obsługuje, taka wewnętrzna niechęć, ot. Obiektywnie rewelacja.

Polecam też przesmaczną i niedrogą hałwę.



zdj. hałwa na targu 6 zł/kg i 5 zł/kg


Co pić?


Kwas!!! Kwas chlebowy. Najsmaczniejszy w Puzatej hacie (7 hr), choć jest jakiś takiś sieciowy, ale nie piłam i nie wiem (reklamowany jak coca cola - bilbordy i w ogóle). Wódka tania, choć na smaku to ja się nie znam. Piwo niepodobne do piwa, bo prawdziwe, ale też ciekawy w smaku. Na ulicach są saturatory, ale jakoś nie mogłam się przemóc.


Co zwiedzać?


Wszystko. Chodzić, błąkać się, gubić. Czytać przewodniki. Tramwajem nr 2 zajedzie się na cmentarz Łuczakowski gdzie mieści się cmentarz Orląt Lwowskich. Tym tramwajem dojedzie się tez w kierunku skansenu.


A pamiątki?


Niedaleko rynku, w kierunku opery jest nieduży targ z pamiątkami i starociami. Stosunek cudeniek do badziewia jak najbardziej optymalny. Jakby się dalej poszło to jest prawdziwy targ handlowy, gdzie można kupić wszystko. Dosłownie. Głowy kró, języki, ogony, glony, hałwę, orzechy, słodyczy, chemię... bardzo proszą, od wyboru do koloru.


Ciekawostki?


Nie wrzuca się papieru toaletowego do toalety, tylko do koszy na śmieci (ponoć mają za wąskie rury).

Policji unikać (ode mnie wymusili 8 zł łapówki)

Lepiej jeździć tramwajami, niż busami, gdyż te pierwsze mają bardziej przejrzyste trasy.

Jak ktoś lubi szachy to na jednej z głównych alej, co dzień rozkłada się kilkudziesięciu panów z szachami, czekających na partnera do rozgrywki. Taka forma spędzania czasu.




Lwów zaskoczył mnie ciekawymi formami zarobkowania/żebractwa. Otóż tam starsze osoby np. oferują zważenie się za drobną opłatą, śpiewają piosenki, stojąc na rogach ulic lub sprzedają torebki na zakupy.




Na Ukrainie chyba nie ma pojęcia piractwa komputerowego, gdyż już na kilka tygodni przed premierą można kupić w sklepie dvd z filmami czy  grami.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

stat4u

O moim bloogu

Przepisy jak zrobić coś ciekawego z niczego:)

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Pytamy.pl